Zupa klops gotowany

2022-11-28
  • Porcje: 6
Średnia Ocena

forkforkforkforkfork (0 / 5)

0 5 0
Oceń przepis

fork fork fork fork fork

0 Użytkownicy oceniają przepis

Podobne przepisy:
  • Haszlama – ormiańska zupa warstwowa – czyli kuchnia pod chmurką

  • Rosół z perliczki

  • Postny barszcz wigilijny

  • Kapuśniaczki drożdżowe ze słodką kapustą

  • Łemkowska zupa z grzybów i śliwek

Zupa – klops gotowany. Tak naprawdę nie wiem skąd wzięła się ta nazwa. Tak się mówiło u nas w domu odkąd pamiętam. Może jest inna nazwa, nie wiem. Wiem że pochodzi z północy kujaw i południa pomorza.

Podzielę się z Wami tym przepisem na zupę którą znam od dzieciństwa. Umiała ją robić moja babcia i moja mama. Nigdy nie udało mi się uzyskać dokładnego przepisu aż do tej pory. W dzieciństwie mama gotowała ją rzadko, chyba raz do roku. Ale od tamtej pory do dzisiaj smakuje dokładnie tak samo.

Kiedy pytałem się mamy jak to jest że smak się nie zmienił od lat, odpowiedziała krótko bo w tej zupie nie wolno sobie pozwolić na żadne udziwnienia. Ma to być czysty smak tego co się robi. Kiedy podliczyłem że w rodzinie przepis ma co najmniej 130 lat i smakuje ciągle tak samo, to coś w tym jest.

Składniki

  • 1 kg mięsa wieprzowego na wywar: kości lub biodrówka lub żeberka - powinno być 2,5 do 3 l wywaru.
  • 1 kg mięsa mielonego mieszanego / wołowo-wieprzowe/ najlepszej jakości
  • 3 cebule
  • 1 jajko
  • 1 żółtko
  • 2-3 łyżki mąki
  • 70 ml śmietany słodkiej
  • 1 sucha bułka kajzerka
  • Łyżka majeranku
  • ziele angielskie 5-7 ziaren
  • 2 liście laurowe
  • 3-4 łyżek octu
  • 1 łyżeczka cukru
  • sól i pieprz

Przygotowanie

Krok 1

Najpierw przygotowujemy wywar. Najlepiej jest zrobić go dzień wcześniej. Umyte mięso lub kości zalewamy zimną wodą i gotujemy do miękkości. Po ugotowaniu zostawiamy do wystygnięcia do następnego dnia. UWAGA: nie dodajemy żadnych warzyw. Warzywa w żaden sposób nie mogą wpłynąć na smak wywaru.

Krok 2

Ostudzony wywar przecedzamy przez sito. Wywar wstawiamy na ogień i dodajemy cebulę, liść laurowy, ziele angielskie. Trzecią cebulkę kroimy w kostkę i podsmażamy na patelni.

Krok 3

Mielone mięso wołowe i wieprzowe wkładamy do miski. Pamiętajmy: mielimy sami lub mielą nam w sklepie. Żadnego gotowca mielonego. To mielone które jest na obrazku jest z łopatki wieprzowej i udźca wołowego. Mielę sam, porcjuję i zamrażam. W razie potrzeby wyciągam tyle ile jest mi potrzebne.

Krok 4

Do mięsa dodajemy podsmażoną cebulkę, jedno jajko, namoczoną bułkę, majeranek, sól i pieprz. Wyrabiamy bardzo dokładnie. Zwilżonymi wodą palcami formujemy klopsy średniej wielkości. Z jednego kg wychodzi ok 12-13 szt. Nie panierujemy.

Krok 5

Z wywaru wyciągamy cebulę która oddała już swój smak. Nie będzie już potrzebna. Wkładamy nasze klopsy do wywaru. Od momentu zagotowania się, gotujemy jeszcze 10 minut na wolnym ogniu. Wyciągamy łyżką cedzakową. 2 łyżki mąki roztrzepujemy z niewielką ilością wody i dodajemy do wywaru. Do żółtka dodajemy śmietanę, roztrzepujemy widelcem. dodajemy gorącego wywaru, ciągle mieszając. W ten sposób hartujemy żeby żółtko się nie ścięło. Wlewamy wszystko do wywaru.

Krok 6

Do wywaru dodajemy łyżeczkę cukru i na tą ilość wywaru 3 łyżki octu. Mieszamy i próbujemy. Zupa musi mieć delikatny kwaskowy posmak jak w żurku ale nie być kwaśna. W razie potrzeby dodajemy któryś ze składników. Klopsy wkładamy do zupy na 10-15 minut żeby przeszły smakiem i wyciągamy. Jeżeli pozostawimy na dłużej w zupie staną się miękkie i nasiąknięte, niesmaczne. Najlepiej zostawić zupę na dwie godziny żeby przeszła smakami.

Krok 7

Ziemniaki obieramy i gotujemy w całości. Młode ziemniaki nie nadają się. Po ugotowaniu przekładamy na talerz. Można posypać je koperkiem. Każdy sobie dobiera do zupy. Zupę ponownie zagotowujemy, wkładamy klopsy żeby się też zagrzały i podajemy.

Krok 8

To jest mój prawdziwy smak z dzieciństwa odtworzony przez moją mamę Helę. Nie stracił ze smaku nic. Robiła tak od swojego dzieciństwa i tak gotowała moja babcia. Nigdy nic w przepisie nie zmieniali. To co się zmieniło to jakość produktów w stosunku do tych dawnych, oczywiście na naszą niekorzyść. Życzę wielkiego smacznego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *